niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdział 7
1 KOM=NEXT :D CHOCIAŻ JEDEN TEN KOMENTARZ!!!!
-Wiesz, że wszyscy wyszli?- Spytałem jak się skapnąłem, że nikogo nie ma.
-Tak...
-Kiedy twój brat będzie miał operację?
-Dzisiaj czasu Polskiego. Czyli jutro czasu Amerykańskiego.
-Nie powinnaś być przy nim?
-Powinnam... Tylko mama kazała mi jechać z powrotem do Ameryki.
-Aha. Nie martw się... Operacja na pewno się powiedzie...
-A jak nie?
-Bądźmy dobrej myśli...
-Masz rację Rocky... Czemu Ross ma żółte włosy?
-Taka zemsta Rikera. Tego drugiego blondyna.
-Wow.
-No... Ross siedział w basenie dwie godziny, a basen był wypełniony kostkami lodu. Nie mógł wyjść, bo woda była do połowy wypompowana.
-Nieźle.
-To się nazywa zemsta.
-No...
-Chciałabyś się ze mną umówić?
-Z chęcią. Kiedy?
-Może dzisiaj. Wpadnę po ciebie o 19:00. Ubierz się normalnie.- Puściłem do niej oczko i wybiegłem z domu Emmy. Musiałem przecież wszystko przygotować...
                    ~Oczami Emmy~
Gdy dałam Rikerowi koszulkę wróciłam do siebie do pokoju, ale zobaczyłam tam Rockyego i Magdę, więc postanowiłam im nie przeszkadzać. Zeszłam do salonu.
-Emm... Ross?- Powiedziałam.
-Tak?
-Czemu masz żółte włosy?
-Spytaj Rikera!
-Dobra, dobra... Nie unoś się tak.- Powiedziałam i usiadłam obok niego. Zauważyłam swój pamiętnik na którym siedział. Gdy to zauważył spuścił wzrok i odparł:
-Możemy pogadać?
-Jasne. Chodź do kuchni...- Powiedziałam i pociągnęłam go za rękę. W kuchni złapał mnie za nadgarstki i patrzył mi w oczy. Widziałam ból w jego oczach, albo przejęcie... Nie wiem...
-Skarbie...- Zaczął.
-Coś się stało Ross?
-Eee... Czy... Czy... Czy ktoś ci kiedyś zrobił krzywdę?
-Nie rozumiem?
-Czy ktoś Cię kiedyś... zgwałcił?
-Tak.- Szepnęłam tak, że nawet ja siebie za bardzo nie usłyszałam i spuściłam głowę, żeby ukryć łzy... On mnie mocno przytulił i zaczął głaskać po głowie, a ja na samo wspomnienie zanosiłam się płaczem coraz bardziej. Pomoczyłam mu cały rękaw.
-Cii... Już nie płacz... Przepraszam, że Ci o tym przypomniałem...- Mówił próbując mnie uspokoić.
-Nic... Się... Nie... Stało...- Mówiłam sylabami.
-Dziękuję.- Powiedziałam.
-Za co?
-Za to, że przy mnie jesteś.
-Ja już zawsze przy tobie będe...
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też.- Powiedział i chciał mnie pocałować, ale ja się odsunęłam od niego.
-Hej... Co jest?- Spytał.
-J-Ja nigdy się nie całowałam...- Powiedziałam i spuściłam głowę.
-W końcu musi być ten pierwszy raz.
-No wiem... Ale ja się boję...
-Czego?
-Że nie całuje jak te wszystkie dziewczyny które miałeś przede mną...
-Ja przed tobą miałem tylko jedną dziewczynę. I nie bój się tego...- Powiedział i wtedy mnie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek.
-Było tak źle?- Spytał.
-Nie...
-Świetnie całujesz.
-Ty też. Idziemy do salonu?
-Okey.- Powiedział i poszliśmy już do reszty. Nagle Rocky zbiegł po schodach i wybiegł bez słowa z domu.
-A temu co?- Spytałam.
-To Rocky. Tego nie ogarniesz.- Powiedziała kiwając głową Rydel. Po schodach zbiegła Magda.
-Emma! Pomóż!- Krzyknęła, a ja poderwałam się z miejsca i pobiegłam za Magdą na górę i zamknęłam za sobą drzwi. Ktoś do nich zapukał i lekko uchylił drzwi.
-Mogę wejść?- Powiedziała Rydel nieśmiało otwierając drzwi.
-Jasne.- Odparła Magda. Usiadłyśmy wszystkie trzy na łóżku.
-Co się stało?- Spytałam.
-Rocky zaprosił mnie na randkę!- Krzyknęła.
-To super! Wreszcie sobie kogoś znajdzie!- Krzyknęła Rydel.
-Gdzie Cię zabiera?- Spytałam.
-Nie wiem. Powiedział, że mam się normalnie ubrać. Rydel pomóż! To twój brat!
-Jeśli będzie to romantyczny Rocky to zabierze Cię na plażę, lub do parku. Jeżeli będzie to normalny Rocky, to weźmie Cię do kina, lub do pizzeri.
-Wolała bym tego romantycznego. Nie lubię jak facet za mnie płaci...
-To nie facet, to chłopak. Do faceta dużo mu brakuje. Zabierze Cię na plaże!
-Skąd taka pewność?
-Bo Rocky działa na odwrót. Jeżeli powie ubierz się elegancko to pójdziecie do kina, czy coś w tym stylu. Jeśli mówi ubierz się normalnie, to znaczy, że zabierze cię w jakieś romantyczne miejsce. A najczęstszym przypadkiem jest plaża.
-Aha... To co ja mam założyć?
-Hmm...- Zastanawiała się Delly przeglądając jej walizkę.
-Zamknij oczy. My Cię uszykujemy.- Powiedziałam, a Magda stanęła i zamknęła oczy. Wybrałysmy tą sukienkę:

Uczesałyśmy jej dobierańca i umalowałyśmy. Odsłoniłyśmy jej lustro, żeby się zobaczyła.
-Wow! Dziękuje wam! Jesteście cudowne!- Wykrzyczała Magda i nas przytuliła.
-Która godzina?- Spytałam.
-15:00.- Odpowiedziała Rydel.
-Dopiero?! Co ja będe robić przez 4 godziny?!
-Hmm... Zjesz obiad. Zjecie dzisiaj u nas?- Spytałam się Rydel.
-Możemy. Jeśli to nie problem.
-No coś ty! Ty Magda masz tutaj zostać, żeby chłopaki Cię nie widzieli. W tej szafce masz lakiery do paznokci. A ja z Delly idziemy zrobić obiad!- Powiedziałam i za nim Magda zdążyła coś powiedzieć wybiegłam z Rydel z mojego pokoju. Na dole chłopaki grali na xboxie.
-Gdzie Magda?- Spytał Rik.
-Na górze. Nie wolno tam wchodzić. Później ją zobaczycie. Co chcecie na obiad?- Spytałam.
-Spaghetti!- Wykrzyknęli wszyscy.
-To było do przewidzenia.- Powiedziała Rydel ze śmiechem. Poszłyśmy do kuchni, a zaraz do nas przyszedł Ross.
-Kotku.- Powiedział.
-Tak?
-Jakaś pani przyszła!
-Jak dzieci...- Powiedziałam, a Rydel się zaśmiała. Poszłam do korytarza, a tam zobaczyłam swoją mamę.
-Mamo?! Co ty tu robisz?!
-Przyjechałam. Wyjeżdżam pojutrze. Nie cieszysz się?
-Cieszę się.
-A kto jest w salonie?
-Moi znajomi i mój nowy chłopak.
-Mogę ich poznać?
-Jasne. Chodź.- Powiedziałam i poszłam z mamą do salonu. Tam wszyscy siedzieli przy stole i jedli. Gdy weszłyśmy wszystkie pary oczu zostały skierowane na nas.
-Eeee... To jest moja mama...- Nie dokończyłam, bo mi przerwał Ryland.
-Ciocia!- Krzyknął i przytulił moją mamę.
-Hej Ryland! Cześć wszystkim!
-Jak to `ciocia`?!- Krzyknęłam zdziwiona, bo tak to wychodziłoby na to, że chodzę z kuzynem!
-Spokojnie Emma. Nie jestem ich prawdziwą ciocią. Tak jak ty mówisz do mamy Magdy ciociu.
-Aaa...- Kamień spadł mi z serca.
-Skąd wy się znacie?- Spytałam.
-Ich rodzice, czyli Stormie i Mark współpracują ze mną i to są moi bliscy przyjaciele.
-Aha. Ross to mój chłopak.
-Życzę wam szczęścia.
-Dziękujemy.- Powiedzieliśmy razem.
-Jak się poznaliście?- Spytała moja mama.
-Długa historia, później ci opowiem. Zjesz obiad?
-Nie dziękuję. Idę na spotkanie. Możemy porozmawiać Emmo na osobności?
-Jasne, chodź na korytarz.- Powiedziałam i poszłam z moją mamą na korytarz.
-Nie podoba mi się to, że spotykasz się z Rossem.
-Czemu?!
-Bo to gwiazda!
-No i?! Sama mówiłaś, że ich znasz!
-Bo znam! Ale tak bliżej, to tylko Rylanda i ich rodziców. Reszte znam tylko z widzenia!
-Nie masz prawa mi tego zabronić!
-Nie mam! Podaj mi 3 powody dlaczego masz z nim się spotykać!
-Spoko!
1. Ja jak ich poznałam nie wiedziałam, że są gwiazdami!
2. Ross mi pomógł na plaży!
3. Ross miał przede mną tylko jedną dziewczynę która go cały czas zdradzała!
-Niech ci będzie! Stormie mnie zaprosiła jutro na obiad. Zobaczę jaki naprawdę jest Ross. Pa.- Rzuciła moja mama i wyszła. Ja momentalnie się rozpłakałam. Nie moja wina, że jestem taka wrażliwa... Szybko podbiegł do mnie Ross i mnie przytulił. Jak ja go kocham.
-Cii... Spokojnie... Kotku... Będzie dobrze...
-Nie będzie Ross, nie będzie...- Wyszeptałam i pobiegłam do siebie do pokoju. Za mną pobiegła Rydel i zamknęła za sobą drzwi. Usiadłam na łóżku, a Delly obok mnie. Zaraz przyszła Magda i usiadła tak, że byłam pomiędzy nimi.
-Co się stało?- Spytała Delly.
-Moja-Moja-Moja mammma. Nie każe mi się spotykać z Rossem... Powiedziała, że idzie jutro na obiad i zobaczy jaki naprawdę jest Ross...
-Ross Cię kocha. Na pewno nikogo nie udaje. Nie mów nic Rossowi, bo będzie się jutro bał, że coś schrzani. A wtedy napewno coś schrzani.- Powiedziała Delly i roześmiałyśmy się wszystkie trzy.
-Wy zawsze wiecie jak mi poprawić humor.
-Idziemy na obiad?
-Jasne. Magda za 2 godziny masz randkę.- Powiedziałam i poszłam z Delly na dół. Usiadłyśmy przy stole i wszyscy zaczęli się na nas patrzeć. Jak to wnerwia!
-No co?!- Wydarłam się w końcu.
-Co ty okres masz?- Spytał Riker.
-Albo jesteś w ciąży?- Dorzucił Ross.
-Nie! I jedno i drugie! Skąd takie podejrzenia?!- Wydarłam się.
-Bo raz jesteś miła. Raz płaczesz, a raz się wydzierasz.- Powiedział Ell.
-Żreć to i nie gadać!- Krzyknęłam, a chłopaki poderwali się ze stoł i schowali za Delly.
-Hahahh! Serio?!- Zaśmiałam się z Delly. Wyglądali przekomicznie. Czterech trzęsących się chłopaków chowających się za dziewczyną. Walnęłam ręką o stół, żeby zobaczyć ich reakcję. Oni pisnęli jak dziewczynki i podskoczyli. Najlepiej to wyszło w wykonaniu Rossa i Rylanda, bo oby dwoje mieli mutację, ale Ross śpiewał już znośnie.
-Ross?- Spytałam w końcu.
-Hę?- Powiedział skrzekliwie, ale powstrzymałam się od śmiechu.
-Ty masz w tyn wieku mutację?- Zaśmiałam się, Ross spalił buraka, a reszta wybuchła śmiechem.
-Ma, ale i tak mu już przechodzi, byś go słyszała na początku.- Mówił przez śmiech Riker.
-Braciszku. Ja mam nagrania jak ty miałeś mutację.- Śmiała się Delly, a Riker od razu spoważniał.

                      !!!NOTKA!!!!
Hejkaaa!!!! I jak rozdział?! Wiem, że się trochę spóźniłam. Przez wiatr nie miałam neta 2 dni! Dopiero dzisiaj mi włączyli... Nie wiem jak ja tyle przeżyłam. Rozdział dodam w sobotę, lub piątek wieczorem. Choć nie wiem czy się wyrobię... Tam ten tydzień był spokojny... Zero kartkówek czy sprawdzianów. Teraz codziennie dwie czy trzy kartkówki i sprawdzian. A o pracy domowej już nie wspomnę... Jeśli nie będzie choć jednego komentarza to nie będzie następnego rozdziału! Nawet jakaś buźka np. :). To dla mnie wiele. Piszcie co wam się nie podoba! Ja teraz nie mam zaplanowanego rozdziału, więc możecie napisać co byście chcieli! Może coś wykorzystam... Na razie próbuję sobie wyobrazić jak będzie wyglądało rozstanie na koniec wakacji, gdy Emma będzie musiała wrócić do domu... A może nie wróci... Nie wiem... Muszę się poważnie nad tym zastanowić, ale mam jeszcze ma to trochę czasu. Trochę się rozpisałam... Do następnego :D
1 KOM=NEXT

2 komentarze:

  1. Super rozdział :) Szkoda mi Magdy... Nie rób nic jej bratu! Dzisiaj weszłam na twojego bloga. Ale od niedawna mam bloggera i nie muszę wreszcie komentować z anonima!! Jej!!! Czekam na next :)
    Zapraszam do siebie:
    http://crazy-stupid-love-opowiadanie-o-r5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze zobaczę co mu zrobię... Hhaha. Cieszę się, że ci się podoba :D Jak będę miała chwilkę to wejdę na twojego bloga :)

      Usuń