czwartek, 25 grudnia 2014

Rozdział 4
-Ross ja nie lubię oglądać horrorów…- Powiedziałam i spuściłam głowę.
-Hej… Jak będziesz się bała to możesz się zawsze do mnie przytulić.- Odparł po czym uśmiechnął się szeroko.
-Dziękuję.
-Emma! Chcesz się przebrać? Pożyczę ci jakieś ciuchy?- Powiedziała Delly.

-Pewnie- Odparłam, po czym blondynka zaciągnęła mnie do swojego pokoju. I dała mi taki strój:
(Bez błyszczyka i bransoletki, oraz bandanki).
A sama przebrała się w to:
(Zamiast szpilek miała czarne conversy i jeszcze jeansowe rurki i nie miała torebki).
Zeszłyśmy na dół i chłopaki włączyli film, ja usiadałam między  Rossem i Rockim na kanapie. Nawet się nie skapnęłam że cały czas jestem przytulona do Rossa. Jego rodzeństwo ciągle na nas zerkało. Gdy skończył się film postanowiliśmy iść spać. Ja miałam spać w pokoju Rydel. Poszłyśmy się wykąpać, a Rydel dała mi taką piżamkę:
A ona miała taką:
Zeszłyśmy jeszcze na dół się napić, a tam siedzieli chłopaki. Dosiedliśmy się do nich, a im szczena opadła, ponieważ piżamy były bardzo krótkie.
-Zaraz któryś z was muchę połknie.- Powiedziałam i się zaśmiałyśmy z Rydel.
-Ross?! Ty się ślinisz?!- Krzyknęłam rozbawiona jak i zdziwiona. A blondyn szybko wytarł brodę ze śliny.
-To my może już pójdziemy zanim mi któryś przyjaciółkę zgwałci.- Powiedziała Rydel.
-Ale Delly… Ell się patrzy na ciebie.- Szepnęłam jej na ucho, a ta się poderwała z miejsca i pociągnęła mnie do swojego pokoju na górę.
-Delly?
-Hmm?
-Czy jest coś między Tobą, a Ellem?
-Co?! Oczywiście że nie!
-Aha… Bo ja myślałam że wy jesteście razem, bo się tak na ciebie patrzył. Ale jak mówisz że nie to nie.- Powiedziałam, po czym do pokoju wszedł Ross.
-Em? Możemy pogadać?
-Jasne.
-Tylko jej tam nie zgwałć!- Krzyknęła Rydel jak już byliśmy za drzwiami. Ross zaprowadził mnie do siebie do pokoju i kazał usiąść na łóżku, a sam usiadł obok mnie.
-Co się stało?- Spytał, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi.
-Nie rozumiem?
-Przecież widzę że jesteś smutna. Chcę wiedzieć dlaczego?- Spytał z troską, ale skąd on to wszystko wie do jasnej cholery?!
-Skąd ty…- Nie dokończyłam bo mi przerwał.
-Widać to wszystko w twoich oczach.- Powiedział i uśmiechnął się rozbrajająco.
-Ech… Nie mogę przestać myśleć o Jarku…
-Spokojnie wszystko się ułoży… Nie myśl już o tym pacanie który cię tak zranił, on nie jest nic wart- Powiedział i przytulił mnie mocno. Nagle do pokoju wpadała jakaś brunetka.
-Ross ja cię tak strasznie przepraszam on mnie do tego zmusił uwierz mi!
                                                        ~Oczami Rossa~
Do pokoju wpadła Alis i zaczęła mi tłumaczyć że on ją do tego zmusił, ale z tego co widziałem to ona siedziała na nim w samej bieliźnie i do tego w jej domu!
-Kim jest ta dziewczyna?- Spytała Alis.
-Yyy… To moja kuzynka.- Wypaliłem zanim się zastanowiłem, a Emma wyszła z mojego pokoju.
-Aha… Czyli co jesteśmy znowu razem?- Spytała uradowana i pocałowała mnie. Ja ją szybko odepchnąłem.
-Chyba cię coś boli! To nie była moja kuzynka tylko przyjaciółka! Wypieprzaj z tego domu!- Krzyknąłem i wyprowadziłem ją tylnym wyjściem. Nie wiedziałem co mam teraz zrobić, położyłem się na łóżku i myślałem co mam zrobić…
                                                         ~Oczami Emmy~
On… On… On powiedział że jestem jego kuzynką. Nie wiem dlaczego, ale mnie to zabolało. Nie miałam już na nic siły, usiadłam u Lynchów na schodach przed domem i znów zaniosłam się płaczem. Pod ich dom podjechał jakiś czarny samochód z którego wysiedli Stormie i Mark.
-Jezu! Dziecko co się stało?!- Krzyknęła Stormie i ukucnęła przy mnie.
-Nic…- Powiedziałam ledwie słyszalnie.
-Chodź do domu zrobię ci herbaty, bo nie ma mowy żebym cię puściła w takim stanie samą do domu. Jest już przecież po 3.- Powiedziała i weszła razem ze mną do domu, posadziła mnie w salonie na kanapie i poszła do kuchni. A ja siedziałam tam jak jakaś sierota i płakałam. Naprawdę nie wiem dlaczego mnie to aż tak zraniło. Do salonu po schodach zeszła Rydel, jak mnie zobaczyła podbiegła do mnie i mnie mocno przytuliła.
-Co się stało?- Spytała z troską.
-R-R-Ross.
-Co on ci zrobił?! Zabije gnoja!- Spytała przestraszona. Opowiedziałam jej całą historię jąkając się i znów się rozpłakałam.
-Rydel ja nie wiem dlaczego tak na to zareagowałam, przecież on jest tylko moim przyjacielem, ale to naprawdę mnie zraniło. Poczułam takie ukłucie w sercu… Ja naprawdę nie wiem dlaczego…- Powiedziałam i zaczęłam szlochać głośniej.
-Cii… Już nie płacz… A to poczułaś właśnie przez zazdrość.
-Ale Rydel! On jest moim PRZYJACIELEM!
-A istnieje prawdopodobieństwo że jest kimś więcej?
-Nie wiem… Ja już sama nie wiem co mam o ty sądzić.
-A ja wiem!
-Co?
-Ty się zakochałaś!
-Co?! Wcale nie!
-Jesteś taka jak Ross…
-Czyli?
-Potrafisz powiedzieć o wszystkim, ale jeśli chodzi o miłość szerokim łukiem omijasz ten temat.- Powiedziała i się zaśmiała. A do salonu wszedł Riker i Rocky. Szybko do mnie podbiegli.
-Co się stało?!- Spytali równocześnie. Opowiedziałam im całą tą historię i co wtedy czułam, no i przy okazji do salonu wszedł jeszcze Ratliff i Ryland, wszyscy mnie przytulili i współczuli.
-Nie smutaj… Wszystko się ułoży… Zobaczysz…- Powiedział Ratliff.
-Dziękuję. To skarb mieć takich przyjaciół jak wy, choć znamy się zaledwie 1 dzień czuję jak byśmy się znali całe życie.- Powiedziałam i się mocno przytuliliśmy. I wtedy do salonu wszedł Ross z czerwonymi i spuchniętymi oczami.
-E-E-E-Emma! Ja cię tak strasznie przepraszam! Nie wiem co wtedy we mnie wstąpiło! Jak ty poszłaś to jej wszystko powiedziałem i wyrzuciłem ją z domu. Emma proszę wybacz mi…- Powiedział z drżącym głosem i jak skończył zaczęły mu lecieć łzy.
-Wybaczę ci… Jeżeli ta sytuacja się nigdy nie powtórzy.
-Oczywiście! Przysięgam!- Powiedział i mnie przytulił.
-Wybaczam.- Szepnęłam mu na ucho.
-Emma idziesz ze mną na zakupy?- Spytała Rydel.
-Pewnie! Kocham chodzić na zakupy! Tylko wejdziemy jeszcze do mnie to wezmę jakieś ubrania.
-Spoko.- Odparła Rydel i poszła się ubrać, a ja z jej braćmi poszłam zjeść śniadanie.
Przebrałam się we wczorajszą sukienkę i czekałam na resztę w salonie, ponieważ chłopcy postanowili że pojadą z nami. Po chwili zeszła Rydel, a ubrana była w:
A za nią zeszli chłopaki. Wsiedliśmy do six’a Rikera i podjechaliśmy jeszcze pod mój hotel. Weszliśmy do środka i poszłam do pokoju się przebrać. Postanowiłam że ubiorę się w to:

Przebrałam się i zeszliśmy do holu, a tam było pełno papparazzi co mnie trochę, a nawet bardzo zdziwiło. Gdy wyszliśmy z windy wszyscy się momentalnie na nas rzucili. Ross pociągnął mnie za rękę w stronę wyjścia, po czym wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy z piskiem opon.
-Ktoś wyjaśni mi co tutaj się dzieje?- Spytałam.
-To ty nie wiesz?- Spytała Rydel.
-Aleee… O czym konkretniej?
-To ty nie wiesz… To by wyjaśniało to że nie piszczałaś…- Odparł Riker.
-Ale o czym?! Bo zaczynam się was bać!!!
-My jesteśmy zespołem R5, znaczy oprócz Rylanda.- Powiedział Ross.
-Aaaa… To stąd was kojarzyłam…
-Naprawdę nie wiedziałaś?
-Nie…
-To nawet lepiej, bo ludzie zazwyczaj chcą się z nami zaprzyjaźnić tylko dla sławy i dla kasy, więc nie obraź się ale mieliśmy pewne wątpliwości co do ciebie.- Powiedział tym razem Rocky i spuścił głowę.
-Ej… Nie jestem na was zła bo ze mną ludzie też się zazwyczaj przyjaźnią tylko dla kasy, tylko moja klasa taka nie jest…
-To witaj w klubie!- Krzyknął Ryland i wszyscy się zaśmiali.
-To ty też jesteś sławna?- Powiedział lekko zmieszany Ross.
-Co? Nie, moja mama po prostu ma sieć jakichś fabryk prawie że na całym świecie, więc pieniędzy nam nie brakuje…
-O jesteśmy!- Krzyknął Riker. Wysiedliśmy z auta i postanowiliśmy że pójdziemy najpierw do H&M. Ja z Rydel poszłam do działu dziewczęcego/damskiego. Szłyśmy sobie wzdłuż wieszaków gdy nagle na Rydel wpadł jakiś chłopak…

                                                   Wesołych Świąt!!!
Dzwonią dzwonki u sań,
stół pełen wigilijnych dań,
pod obrusem sianko leży,
rodzina na Pasterkę bieży.
Będą wszyscy kolędować,
z narodzenia Pana się radować.
Kolędujmy i my wraz,
bo radosny nadszedł czas
Z okazji świąt dodaję nowy rozdział i życzę wesołych świąt!!! :D
 KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz